23 cze 2009

Fabrica Librorum - recenzja

Na portalu Fabrica Librorum została zamieszczona kolejna recenzja naszego zbioru TWARZE SZATANA. Za pozwoleniem jej autora, wklejamy tekst również na naszego bloga. Dzięki, Dominik!

Twórczość zarówno Roberta Cichowlasa jak i Kazimierza Kyrcza nie jest horrormaniakom obca. Obaj autorzy mają na swoich kontach książki, publikowali w prasie i Internecie, czynnie też uczestniczą w rozwoju polskiej literatury grozy. Kyrcz jest autorem zbiorów opowiadań napisanych wspólnie z Dawidem Kainem - "Pikniku w piekle" oraz "Horrorarium", Cichowlas również wydał dwa zbiory, w dodatku także w duecie. "W otchłani mroku" popełnił z Robertem Kucharczykiem, zaś "Sępy" z Jackiem M. Rostockim. Można więc rzec, że obaj pisarze są zaprawieni w bojach, jeśli chodzi o pisanie na spółkę z innymi autorami.

I tak jest w istocie. Przekonują nas o tym również najnowszą książką, jednocześnie pierwszą, którą napisali wspólnie, zatytułowaną "Twarze szatana". Pozycja stanowi zbiór dwudziestu dwóch opowiadań, w tym sześciu napisanych wspólnymi siłami. I od nich rozpocznę swoją recenzję, bowiem zasługują na szczególne względy.

Style obu autorów dość znacząco się różnią - Cichowlas lubi przelewać krew, postraszyć demonem, którego żółte ślepia wywołują przerażenie, zaś Kyrcz zapodaje nam grozę ukrytą między poszczególnymi słowami, przeraża demonami ukrytymi w sercach normalnych z pozoru ludzi, demonami których nie widać gołym okiem. Proza dosłowna, nieco podobna do tej, którą kreuje Graham Masterton, ściera się tutaj z horrorem psychologicznym w stylu Morta Castle'a. I trzeba przyznać, że ta mieszanka jest naprawdę świetna, wciąga bez reszty i wywołuje lodowate dreszcze przerażenia, co sprawia, że każdy miłośnik horroru będzie w pełni usatysfakcjonowany "Twarzami szatana".

Moim ulubionym opowiadaniem z tych napisanych wspólnymi siłami jest "Sex Machine" o symulatorze jazdy koleją i młodym maszyniście-amatorze, którego pasja czy raczej zboczenie, wciąga w prawdziwy koszmar. W tym opowiadaniu nic nie jest zwyczajne, na każdym kroku odczuwamy strach i niepokój, a zakończenie wbija w fotel z siłą startującego odrzutowca. Na temat "Sex Machine" Mort Castle napisał, że to wyjątkowe opowiadanie, a więc niech to będzie dodatkową zachętą do lektury... Innym tekstem Cichowlasa i Kyrcza, który stanowi perełkę w zbiorze jest miniatura "Z czaszki" - zaskakująca, klimatyczna i niesłychanie zabawna. Zapada w pamięci na długo. Tytułowe "Twarze szatana" to kolejny tekst, bardzo długi, który spodoba się fanom okultyzmu i demonologii. Mamy w nim bowiem człowieka, który staje w szranki z samym szatanem. Opisy występujące w opowiadaniu, zarówno te łagodniejsze, jak i te ostre, na przykład sceny seksu, wzbudzają prawdziwy zachwyt. Magia, horror, lęk i przerażenie. Egzorcyzmy. Zakapturzone postaci. I szatan we własnej osobie, to "Twarze szatana" - jeden z lepszych tekstów w antologii.

Cichowlas przedstawia nam opowiadania długie, rozbudowane, przy okazji przemyślane i dobrze skonstruowane. Przykładowo - "Widziadło" jest mieszanką ghost story z gore i to w takim wykonaniu, że w pewnej chwili można poczuć mdłości, ale jednocześnie ma się świadomość, że gore współgra z fabułą, że to skomplikowane opowiadanie, oprócz krwi i brutalności, oferuje znacznie więcej... Tekst "Lament" to mocna opowieść o duchu chłopca, który nawiedza dom młodego pisarza. Czym jest zjawa i dlaczego przebywa w kominie? Odpowiedź może wywołać łzy wzruszenia... Z kolei "Postrach pewnej szosy" to chyba najdłuższe opko w antologii i zarazem najbardziej wciągające. Od początku po sam koniec mamy szybką narrację, ciekawą fabułę i wiarygodnych, nieco szurniętych bohaterów - policjantów prowadzących śledztwo w sprawie dziwnych wypadków na jednej z podpoznańskich szos... Cichowlas udowadnia, że jest mocny w kreowaniu długich opowiadań z iście zaskakującymi zakończeniami!

Z kolei Kazimierz Kyrcz jest mistrzem krótkiej formy. Opowiadanie otwierające antologię - "Świata" - skutecznie przyciąga oko i nie pozwala zrezygnować z dalszej lektury tomu. Początek jest niepokojący, rozwinięcie zakręcone, a finisz... cóż. Czasami tytuł danego tekstu może okazać się ważniejszy od jego fabuły! Każde kolejne opowiadanie wciąga z identyczną siłą. Bardzo dobry jest tekst "Radość z rzeczy martwych", a także "Nowa wanna". Nie sposób nie wspomnieć o "Zabłociu", najdłuższym opowiadaniu Kazimierza Kyrcza w tym zbiorze. Autor daje dowód, że i w długiej formie czuje się doskonale. Fabuła wsysa czytelnika niczym gigantyczny odkurzacz. Jest mrocznie, cicho i bardzo strasznie. A ja modlę się, abym nigdy nie musiał wysiadać na stacji Zabłocie...

"Twarze szatana" to porządna książka, na którą składają się świetne teksty, które z pewnością przypadną do gustu miłośnikom opowieści z dreszczykiem. Autorom nie brakowało pomysłów; kiedy zbierali teksty do antologii, doskonale wiedzieli jak poradzić sobie z różnicą styli. Połączyli siły, a efekt jest zacny - mamy zbiór przemyślanych, przerażających, iście szatańskich wizji. Ptaszki ćwierkają, że duet autorski Cichowlas & Kyrcz da o sobie niedługo znać powieścią. Pozostaje trzymać kciuki i zagryzać zęby... Z przerażeniem!

- Dominik Kacperski

1 komentarz:

  1. Sympatyczna recenzja, napisana z nerwem ;)

    OdpowiedzUsuń